FINLANDIA KULINARNIE

Korvapuusti, czyli bułeczki cynamonowe po fińsku

Ho Ho Ho ❄️

Na Islandii klimat świąteczny widać i czuć już od początku listopada. Większość mieszkańców wywiesiło już dekoracje, w radiu słychać świąteczne piosenki a na półki Vínbúðina zawitały słynne świąteczne wersje piw. Okres przedświąteczny to dla mnie przede wszystkim czas, który spędzam z książką w ręku, rozgrzewającą herbatką (lub grzańcem) w kubku oraz słodkim wypiekiem cynamonowym (najlepiej domowym) na talerzu.

Tematem dzisiejszego wpisu będą bułeczki cynamonowe – w Polsce coraz bardziej znane, głównie za sprawą IKEI. Kojarzone z szeroko pojętą Skandynawią, a w każdym państwie znane pod nieco inną nazwą i często też różniące się w mniej lub bardziej znaczący sposób przepisem. W Szwecji zjemy kanelbullar, na Islandii kanilsnúðar, a w Finlandii właśnie tytułowe korvapuusti. Fińskie bułeczki od powszechnie znanych zawijasów z polewą różnią się przede wszystkim kształtem i dekoracją, wyróżnia je też smak bogaty w kardamon. Korvapuusti formujemy w trójkąty, które w odpowiedni sposób następnie nieco otwieramy po bokach. 

Fińską wersję bułeczek cynamonowych poznałam podczas mojej studenckiej wymiany w 2018 roku. Razem z moimi przyjaciółkami często gościłyśmy w słynnej Cafe Art w Turku, gdzie niezwykle popularny był właśnie ten rodzaj wypieków. Choć nazwa nie wydaje się nic sugerować, to uwierzcie mi, że tego smaku nie da się tak po prostu zapomnieć! 

Post został przygotowany we współpracy z dietetyczką Natalią Janik, a prywatnie moją przyjaciółką. Dzięki pracy Natalki, dowiecie się ile kalorii ma jedna bułeczka i zaplanujecie na ile legalnych możecie się skusić (nie zapominajcie, że te ponadprogramowe mają 0 kcal!).


Ważne! Jeśli chcecie zrobić te bułeczki w 100% po fińsku to polecam zaopatrzyć się w cukier perłowy, który będzie potrzebny do dekoracji. Z tego, co się orientowałam, to w Polsce znajdziecie go w ofercie marki Cukier Królewski. Za granicą szukajcie marki Dan Sukker, na Islandii udało mi się go po wielu próbach znaleźć w sieci sklepów Krónan, dokładniej na Grandi.

Poniższy przepis pochodzi z bloga My Blue and White Kitchen. Jest kolejnym, który wypróbowałam i jak dotąd najszybszym oraz najprostszym. W oryginalnym przepisie mamy do wyboru świeże lub suche drożdże – ja akurat wybrałam te pierwsze, bo tylko takie miałam i na nich potrafię pracować. Wy natomiast możecie spokojnie zamienić je sobie na świeże.

Składniki na około 30 bułeczek*:

CIASTO:

500 ml mleka
16 g suchych drożdży (lub 50 g świeżych)
180 g cukru
1,5 łyżeczki soli
4 łyżeczki kardamonu (najlepiej świeżo zmielonego)
1 jajko
około 1 kilogram mąki
170 g masła (niesolonego)

NADZIENIE:

150 g masła
75 g cukru (może być brązowy, im większe drobinki, tym lepiej będzie się rozprowadzać nadzienie)
25 g cynamonu

DEKORACJA:

1 jajko
cukier perłowy wg uznania

W garnuszku podgrzej mleko do temperatury około 42 stopni, tak żeby było ciepłe, ale nie gorące. Następnie suche drożdże wymieszaj z małą ilością mąki i połącz z mlekiem, aż do rozpuszczenia drożdży (jeśli używasz świeżych drożdży to wymieszaj je z samym mlekiem). Dodaj cukier, sól, kardamon oraz jajka. Wymieszaj za pomocą łyżki do połączenia składników. Dodawaj kolejno około 1/3 mąki i cały czas mieszaj. Następnie dodaj miękkie masło i wyrabiaj ciasto do jego całkowitego rozpuszczenia. Kontynuuj dodawanie pozostałej mąki do momentu, w którym ciasto nie będzie się już kleić do rąk (możesz je także wyrobić za pomocą robota kuchennego).


Uważaj, żeby nie wyrabiać ciasta zbyt długo, po straci swoją pulchność. Uformuj kulkę, przykryj ścierką i odstaw w ciepłe miejsce (np. zamknięty piekarnik) na nieco ponad godzinę do wyrośnięcia.

W międzyczasie przygotujcie nadzienie. W przepisie napisane jest, żeby wymieszać wszystkie składniki, dlatego rozpuściłam masło i dodałam cukier oraz cynamon, ale nie polecam takiego rozwiązania, bo cukier się rozpuścił i musiałam dorabiać nadzienie. Według mnie znaczenie lepiej będzie najpierw rozpuścić masło i odstawić je do wystygnięcia. Cukier połączyć z cynamonem w misce.

Przygotuj sobie około cztery blaszki i wyłóż je papierem do pieczenia.

Wyrośnięte ciasto podziel na dwie części, z każdej uformuj spory prostokąt.
Ciasto posmaruj masłem, na to wysyp mieszankę cynamonu i cukru (połowę). Zacznij zawijać ciasto do środka (istotne jest, żeby na końcu zawinąć je do dołu). Kolejny krok jest jednym z najważniejszych, jeśli chcemy uzyskać kształt oryginalnych korvapuusti. Ciasto rozcinamy na trójkąty, tak jak na zdjęciu poniżej.

Następnie, każdy trójkącik naciskamy palcem wskazującym na środku (najlepiej pomóc sobie palcem przeciwnej ręki). Nacisk, ma sprawić, że strony bułeczek nieco się otworzą. Nagrałam dla Was filmik, pokazujący, jak dokładnie ma to wyglądać.

Uformowane bułeczki układaj na blaszkach, zachowując odstęp około 5 cm – jeszcze trochę wyrosną. Przykryj je ścierką i odstaw do ciepłego miejsca na kolejne 30 minut, podczas których powinny podwoić swoją objętość.

Piekarnik nagrzej do 225°C.

Do przygotowania dekoracji wykorzystaj roztrzepane wcześniej jajko. Nakładaj je w małej ilości pędzelkiem na każdą bułeczkę. Na koniec obficie posyp każdą cukrem perlistym. Bułeczki piecz od 10 do 15 minut, aż lekko się zarumienią. Spód będzie ciemniejszy niż góra bułeczki, ale to nie ma znaczenia.

Najlepiej smakują na ciepło, ale nadmiar bułeczek możesz także zamrozić i wykorzystać później. Kilkudniowe, twardsze bułeczki dobrze jest podgrzać w mikrofalówce, gdzie szybko zmiękną, lub nieco skropić wodą i podgrzać w piekarniku.

Do współpracy przy tym poście zaprosiłam moją przyjaciółkę Natalię, której pasją i zawodem jest dietetyka. Szerszej publiczności znana jest ze swoich udanych współprac z podopiecznymi oraz profilu na Instagramie, na którym dzieli się nie tylko zdrowymi przepisami, ale także istotną wiedzą. Natalka wyznaje jednak dewizę, że na redukcji wcale nie trzeba odmawiać sobie kawałka czekolady, o ile utrzymamy deficyt kaloryczny.

Czy zatem konsultując się z dietetykiem w sprawie kaloryczności i zawartości makroskładników obaliłam Waszą ostatnią wymówkę przed zjedzeniem tych pysznych bułeczek? Mam nadzieję!

Jedna bułeczka ma:

240 kcal

4,7 g białka
9,9 g tłuszczu
32,9 g węglowodanów

* * *

Nie pozostało mi nic innego, jak życzyć Wam udanych wypieków i zajadania się pysznymi bułeczkami korvapuusti!

Hyvää ruokahalua!

* * *

Źródła:
  1. Korvapuusti – Finnish Cinammon Rolls

1 thought on “Korvapuusti, czyli bułeczki cynamonowe po fińsku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.